Beza Pavlova z owocami – czyli po bieganiu grzeszy się najlepiej !

Sezon biegowy w pełni a przygotowania do półmaratonów i jesiennego maratonu w trakcie 😉 Na co dzień wprawdzie nie jem cukru, ponieważ lepiej się wtedy czuję. Jednak bezę uwielbiam i nie zamierzam się jej opierać. Moim zadaniem po bieganiu grzeszy się znakomicie, dlatego dzielę się z Wami przepisem na moje danie popisowe – czyli bezę z mascarpone i owocami 😉

Jest to bomba kaloryczna – polecam ją więc wszystkim tym, których przygotowania do startów  kosztują utratę niechcianych kg. W tym sezonie biegowym walczę o utrzymanie 55 kg 😉

Składniki na bezę Pavlova:

Beza

• 5 białek
• 250 g cukru pudru
• łyżka mąki ziemniaczanej

Krem

• 250 g mascarpone – zimny
• 1/2 szklanki śmietany kremówki 30% lub 36% – zimna
• 2 łyżki cukru waniliowego

Owoce

takie, które lubicie: mogą być truskawki, maliny, borówki, porzeczki czerwone i/lub czarne…….. Ja lubię owoce kwaśne dla przełamania smaku 😉
świeża mięta

 

Przygotowanie bezy

Piekarnik nagrzewam do 120 stopni C – góra i dół, bez termoobiegu.

Ubijam pianę stopniowo dodając cukier puder a na koniec mąkę ziemniaczaną – na koniec piana powinna być bardzo sztywna, gęsta i błyszcząca. Dobra informacja jest taka, że nie ma możliwości przebicia piany z białek, więc możemy to robić długo.

Pianę wykładam dużymi łyżkami na papier do pieczenia a następnie wstawiam do piekarnika i piekę przez 30 minut w 120 stopniach C.

Następnie zmniejszam temperaturę do 100 stopni i suszę bezę przez minimum 3 godziny. Po tym czasie beza będzie chrupiąca z zewnątrz, na spodzie i po bokach a w samym środku pozostanie lekko wilgotna.. Niska temperatura pieczenia zapewni suchą bezę i zachowa jej jasny kolor.
Na zdjęciu – zmieściłam 3 spody na 3 torty 😉

Przygotowanie kremu

Miksuję mascarpone, cukier wanilinowy oraz śmietankę przez około 1 minutę, do czasu aż masa zesztywnieje. Krem wykładam na bezę przed samym podaniem, do tego czasu trzymam go w lodówce.

Na koniec owoce, mięta i nasza popisowa bomba kaloryczna gotowa! Szczególnie dobrze smakuje po minimum 10 km 😉

 

 

 

Smacznego

Justyna S.