Jak przebiec maraton? – bo nie ma rzeczy niemożliwych, niektóre jedynie dłużej trwają.

Z pewną dozą nieśmiałości 😉

Jak przebiec maraton?

Dawno, dawno temu kiedy byłam małą dziewczynką, będąc z tatą na spacerze na warszawskim Wilanowie, pierwszy raz zobaczyłam maraton. Pamiętam, że obserwowałam wtedy biegaczy z dużą ciekawością i po chwili powiedziałam – może JA kiedyś … 😉

Minęły „długie lata” od tamtej chwili.

4 lata temu, tym razem z Edytą, wracałam z biegu na 5 km, organizowanego przy Maratonie Warszawskim i gdy na warszawskim Ursynowie zobaczyłam maratończyków, znienacka pojawiło się TO uczuciekiedyś MUSZĘ spróbować i JA …!

Wówczas jednak 42 km wydawały mi się NIEOSIĄGALNE. Nadal biegałam więc półmaratony – w 2017 zostałam nawet dumną posiadaczką Korony Polskich Półmaratonów z siedmioma startami na liczniku 😉

Gotowa by mieć.

W marcu 2018 kiedy przebiegłam wiosenny Półmaraton Warszawski, pojawił się niedosyt. Coś zaczęło mnie uwierać… pojawiła się myśl – ile można biegać te „połówki”? I wtedy zapytałam samą siebie – czy jesteś gotowa, żeby spróbować przebiec maraton?

Odpowiedź dojrzała w ciągu miesiąca, a brzmiała następująco – w sumie jeśli się czegoś chce, to MOŻNA, a jeśli się bardzo chce – to nawet TRZEBA! 😉

Niepewność „rozpuszcza się” w działaniu.

Po 7 latach biegania 5 km, 10 km i moich ulubionych połówek „rozpuściłam” moją niepewność i obawy przed dystansem 42 km, w DZIAŁANIU!

 

Jak przebiec maraton – mój prosty plan PIĘCIU kroków:

1. Podjęłam decyzję!

Tak robię TO – startuję w maratonie!

 

2. Zapisałam się na maraton!

W kwietniu zapisałam się i OPŁACIŁAM start w 40. Maratonie Warszawskim. Moje nazwisko znalazło się na liście startowej wraz z numerem, który pamiętam do dziś 7339.

 

3. Zaczęłam biegać REGULARNIE Z PLANEM TRENINGOWYM!

Do dystansu podeszłam z szacunkiem – 42 km zobowiązują, to nie jest półmaraton!

Skorzystałam z gotowego planu treningowego, który można znaleźć na stronie Maratonu Warszawskiego. Sprawdził się w 100%!

pzumaratonwarszawski.com/plany-treningowe-do-maratonu

 

4. #BiegamzebynieZwariowac ale też bo bardzo LUBIĘ!

Zaplanowałam więc długie, weekendowe wybiegania w taki sposób, aby nie było nudno – wybrałam i wkomponowałam w plan treningowy ciekawie zorganizowane półmaratony w kraju i za granicą, np. Półmaraton w czeskiej Pradze i Półmaraton w Budapeszcie. Była więc okazja do wyjazdu, spotkania ze znajomymi, zwiedzania, ładowania węgli i przedniej zabawy!!

 

5. Waga, suple i energia!

Pilnowałam wagi – kiedy tylko moja waga schodziła poniżej 55 kg po prostu jadłam więcej i więcej i więcej. Jestem wegetarianką – nie zmieniałam diety, po prostu dostarczałam organizmowi więcej kalorii.
Suplementy – magnez, magnez i raz jeszcze magnez, oczywiście zestaw witamin i białko [jestem wegetarianką, więc stosuje białko z bobu]
Po latach biegania odkryłam swoje ulubione żele – lubię, polecam a wręcz reklamuję – są najlepsze enervitshop.pl . Konsystencja, smak, objętość, przyswajalność [w tym również brak sensacji żołądkowych;)] sprawiają, że na długich dystansach są niezastąpione.

Mój pierwszy maraton – 40. Maraton Warszawski przebiegłam w wieku 40 lat z czystą przyjemnością i czasem 4 h:11 min 😉

Nie biegłam na wynik, a do znajomych śmiałam się, że „biegnę na przeżycie” 😉 Z konsekwencją zrealizowałam mój plan pięciu kroków, co zaowocowało tym, że biegło mi się bez problemu, po drodze nie miałam żadnego kryzysu, zwątpienia, niemocy czy ściany!

…. czy jesteście gotowi by BIEC?

Justyna S.