Dieta bezglutenowa a pszenica

Dieta bezglutenowa – jak to z nią jest?
Ostatnimi czasy rozpętała się burza – pszenica – jeść czy nie jeść, zdrowa czy trująca organizm?

Na pewno „współczesna” pszenica nie jest tym, czym była kiedyś. Ziarno jest teraz tak zmodyfikowane, że pszenica to przeważnie wysokoglutenowe krzyżówki. A niestety gluten nie każdemu służy, a wręcz może wywołać ogromne spustoszenia w organizmie, np. u osób mających celiakię.

Poza tym społeczeństwo nadużywa jedzenia pszenicy – chleb, bułki, ciastka, makarony – to nasze codzienne pokarmy, które są i łatwo dostępne i niedrogie. Poza tym pszenica jest teraz niemal we wszystkim.

 

Na pewno znajdzie się mnóstwo osób, które stwierdzą, że nasi przodkowie jedli pszenicę i nic im nie było.

To dlaczego teraz robione jest takie „halo”, a dietetycy apelują o ograniczenie spożywania tego ziarna? No właśnie dlatego, że obecna pszenica nie jest zdrowa. I nie chodzi tylko o gluten. To już nie jest jej stara, organiczna odmiana, tylko zmodyfikowane genetycznie zboże z cząstkami glifosanu. Głównym składnikiem Roundapu – popularnego środka chwastobójczego, jest właśnie glifosan, który został wynaleziony dla „ratowania” zbóż (specjalnie dla celów upraw genetycznie modyfikowanych) i przez to, do zwiększania ilości upraw. Uwaga! Pszenica jest odporna na ten herbicyd, więc w przemyśle opryski glifosenem robione są na skalę przemysłową. Glifosan używany jest także do wysuszania ziaren. Jak więc widzicie w masowych uprawach, środek ten używany jest na co dzień, więc warto się na chwilę zatrzymać i zastanowić nad tym, co jemy.

A co robi glifosan w organizmie człowieka:

– po pierwsze jest zaklasyfikowany jako substancja prawdopodobnie wywołująca raka

– zaburza mikrobiom jelitowy, co sprzyja podatności na depresję, bezsenności, niedoborom minerałów, ma wpływ na większe ryzyko osteoporozy, podwyższenie cholesterolu, przepuszczalność barier jelitowych (przeciekające jelita)

Mniam 🙁

 

Ale wróćmy do glutenu, a raczej do gliadyny, która jest białkiem występującymi w glutenie.

Gluten jest w większości zbóż, ale najwięcej występuje go właśnie w pszenicy. A co negatywnego czyni gliadyna:

– przyczynia się do powstawania choroby trzewnej (celiakii)

– jest przyczyną uczuleń i nietolerancji pokarmowych

– nasila apetyt, wywołuje napady głodu, uzależnia od jedzenia pszenicy

– działa opioidalnie na mózg (np. może powodować objawy choroby u dzieci chorych na ADHD)

Jeśli macie złe samopoczucie, problemy z koncentracją, wzdęciami, wysypki, czujecie się senni i macie wilcze napady głodu, może warto zrobić test i odstawić na jakiś czas produkty pszenne. Być może to jest właśnie źródło wszelkiego zła.

Zwróćcie jednak uwagę, że to nie chodzi wyłącznie o eliminowanie bułek, chleba i ciast, ale czytanie etykiet innych produktów, które wybieracie Na przykład popularny syrop glukozowy otrzymywany jest m.in. z połączenia skrobi pszennej z wodą!

 

A co z makaronami? Tu też można wpaść w pułapkę.

Odstawimy zwykły pszenny, ale sięgamy po ciemny, myśląc że jest dużo zdrowszy. Ale trzeba uważać, bo ten ciemny, to też często pszenny, albo z dużym dodatkiem mąki z tego zboża, tylko po prostu jest z pełnych ziaren.

– makaron z mąki pełnoziarnistej (Pełne Ziarno) – może być pszenny, ale i żytni (ciemniejszy), zrobiony z mąki z pełnego ziarna wraz z łupiną

– makaron razowy – też może być z mąki pszennej, jak i żytniej – zaliczamy go do makaronów pełnoziarnistych (jest tylko grubiej mielony)

– makaron orkiszowy – orkisz jest odmianą pszenicy!, ale jest hodowany i zbierany z nienaruszoną, mocną łupiną, która chroni jądro ziarna przed różnymi chemikaliami, promieniowaniem radioaktywnym i zanieczyszczeniami. Natomiast zwykła pszenica traci łupinę w czasie zbioru i jest przez to często zanieczyszczona pestycydami oraz środkami służącymi do „ochrony zboża”. Zawiera jednak gluten.

 

A może warto wypróbować w swojej kuchni takie makarony jak: ryżowy, z ciecierzycy, gryczany czy jaglany? Oczywiście z korzyścią dla naszego zdrowia, a nie wykluczone, że również, dla naszych kubków smakowych 🙂

 

Edyta

Share on FacebookShare on Google+Email this to someonePrint this page