W czym biegać w sezonie jesienno-zimowym

Nie mam się w co ubrać! Nigdzie nie idę!

Znacie to? Na pewno. Chyba większość kobiet ma często dylemat – co na siebie włożyć, który czasem urasta do takiego poziomu rozpaczy, że gotowe jesteśmy porzucić nasze plany i ze skwaszoną miną, pozostać w domu.

I to nie chodzi tylko o to, żeby ładnie wyglądać, ale aby połączyć estetykę z funkcjonalnością. Takie rozterki możemy mieć wychodząc rano do pracy, czy na wieczorny bankiet, ale również wtedy, gdy wybieramy się na trening. Tylko jeśli o to ostatnie wyjście chodzi, to dodatkowo dochodzą „magiczne” słowa – MAM WYMÓWKĘ – przecież nie mam co na siebie założyć 😉

W lecie i w ciepłe dni nie ma z tym większego problemu, bo wystarczy wciągnąć na siebie spodenki, koszulkę, założyć buty i lecimy biegać/ćwiczyć. No, ale późną jesienią, czy zimą, gdy na zewnątrz jest zimno, wietrznie, deszczowo a nawet śnieżnie, brak odpowiedniego stroju jest idealnym pretekstem, żeby wygrał kocyk, książka i talerz z ciastkami.

Postanowiłyśmy więc ułatwić Wam życie 🙂 i przyczynić się do regularnego uprawiania sportu przez Was, również, gdy na dworze jest zimno.

Zaprezentujemy Wam odzież, która sprawdza się świetnie podczas jesienno-zimowej aury. W której jest wygodnie, funkcjonalnie, no i estetycznie 🙂

img_7629

  • Nakrycie głowy. Może to być czapka z daszkiem. Jeśli byłaby z wodoodpornego materiału to świetnie. Daszek chroni oczy przed deszczem, głowa jest zakryta. To świetne rozwiązanie, gdy pada, albo jest trochę chłodniej, bo jednak na mróz, to nie wystarczy – w czapce z daszkiem mamy przecież uszy na wierzchu. No chyba, że na głowę założymy jeszcze kaptur lub komin, wówczas będzie idealnie.
  • Coś na szyję. Najlepszy jest komin, wykonany ze specjalnego materiału odprowadzającego pot. Chroni nasze gardło, a gdy mocno wieje lub szczypie mróz, można go naciągnąć na nos lub wręcz na głowę, tworząc coś w rodzaju kaptura.
  • Okrycie wierzchnie. No i chyba ta część odzieży sprawia nam najwięcej kłopotu. Ma być przecież idealnie – więc ani za ciepło i absolutnie nie za zimno. Mamy tutaj dwie alternatywy. Ciepłą bluzę, a na to kurtkę ortalionową – nieprzemakalną, z technologią chroniącą przed wiatrem, no i z oddychającego materiału – nie będziemy przecież biegać w foliowym worku ;-). Albo specjalną kurtkę, która dedykowana jest do biegania w niskich temperaturach. Wodoodporna, wiatrochronna, ale oddychająca. Ciepła a zarazem niewiele ważąca. Fajnym rozwiązaniem są przedłużane rękawki, które posiadają dziurki na kciuk i pełnia funkcję „pół-rękawiczek”. Gdy nie mamy takich rękawów, w mroźne dni niezbędne są rękawiczki z szybkoschnącego materiału. Na co jeszcze warto zwrócić uwagę? Żeby kurtka miała przedłużony tył – nie chcemy przecież, aby podczas biegu, nasze plecy owiewał lodowaty wiatr.

img_7615

  • Oczywiście przydadzą się cieplejsze legginsy. W tych cienkich jest niestety chłodno, mimo, że kurtka sięga za pośladki. Na szczęście na rynku jest wiele firm, które oferują spodnie dedykowane do biegania w zimie, czyli po prostu ocieplane. Ewentualnie można zaopatrzyć się w legginsy termiczne, które włożymy pod zwykłe spodnie do biegania.
  • Skarpetki. Koniecznie takie za kostkę. Dedykowane do biegania, mogą być trochę ocieplane.
  • W internecie zawsze wraz z rozpoczęciem sezonu jesienno-zimowego rozpoczyna się dyskusja na temat do butów do biegania. Jedni polecają zainwestować takie z goretexem, inni, że wręcz przeciwnie – lepsze są zwykle płócienne, gdyż nie zatrzymują wody w bucie, tylko najzwyczajniej w świecie woda przez nie przelatuje. Nie mnie jednak warto chyba pomyśleć o butach z lepszym bieżnikiem, np. trailowych. Zawsze to lepsza przyczepność do śliskiego podłoża, niż buty z gładką podeszwą.

img_7608

Mamy to! Jak widać nie musimy zakładać tony ciuchów, żeby czuć się komfortowo podczas biegania w niskich temperaturach. Wystarczy zwrócić uwagę na technologię wybieranych ubrań, ich przeznaczenie na zimne oraz mokre pory roku, a potem tylko zatrzasnąć za sobą drzwi, włączyć muzykę i gnać przed siebie z uśmiechem na ustach 🙂

Ubrania pokazane na zdjęciach pochodzą z kolekcji Under Armour dostępnej m.in. na stronie internetowej www.mmsport.pl

Edyta

Share on FacebookShare on Google+Email this to someonePrint this page
  • Mieszkam w centrum miasta i… interesuje mnie czy wiesz coś na temat masek przeciwpyłowych/przeciwsmogowych?

    Swoją drogą używam czapki chroniącej przed wiatrem bez dodatkowego ocieplenia, jakby co polecam ;]

    • Niestety na temat masek przeciwpyłowych się nie wypowiem, ale chyba warto w nich biegać w mieście, zwłaszcza, gdy są ogłaszane komunikaty o smogu.

      • Niestety trzeba samemu śledzić, bo podają dopiero kiedy smog kilkukrotnie przekracza normę.

  • Powiem szczerze, że pod kątem ubrań dużo bardziej wolę biegać, jak jest zimno. Mam swój nieśmiertelny zestaw, czyli bluzę z Lidla z golfem, Buff, pod spód koszulka termiczna z długim lub krótkim rękawem i na nogi legginsy (ale nieocieplane).

  • Ja przede wszystkim zakładam na siebie cieplejsze leginsy, bielizna termiczna, bluzo-kurtka (wcale nie jest gruba), cieplejsze skarpetki i buty trailowe z membraną (lepsza przyczepność i suche stopy). Na głowe mam cieniutką czapkę, na szyi buffa i rekawiczki 🙂 Nie marznę i się nie pocę. Pozdrawiam

  • Ja nie ruszam się w te chłodniejsze dni bez bielizny termicznej. Uwielbiam biegać i zawsze muszę mieć wszystko idealnie dobrane. 🙂

  • Ja nie biegam w takim okresie na zewnątrz, niestety nie czuję się zbyt komfortowo w tak niskich temperaturach 🙂
    Spacery przy minusowej temperaturze jeszcze zaakceptuję, ale biegi zdecydowanie nie 🙂
    Wszelkie inne aktywności oczywiście pozostają na miejscu 😀