Jak zachować zdrowie i młodość?

W miarę upływu czasu i starzenia się, człowiek stara się kurczowo trzymać młodości.

Zabiegi medycyny estetycznej, tony specyfików medycznych – wszystko po to, żeby zastopować czas. A może po to, żeby odsunąć od siebie widmo nadchodzącego końca naszej egzystencji? Tak naprawdę to każdy z nas wie, że koniec może przyjść niezależnie od ilości przeżytych lat, ale skoro los jest dla nas łaskawy i kosa przeznaczenia nie chce nas zbyt szybko ściąć (oczywiście tego wiedzieć nie możemy), szanujmy nasze zdrowie.

Do napisania tego postu, natchnął mnie wakacyjny pobyt w uzdrowisku.

Dumna nazwa Dolina Młodości (Świeradów Zdrój) kojarzyła mi się z miejscem, w którym prewencyjnie można powalczyć ze zbliżającymi się skutkami starości.

Prewencyjnie! Czyli dbam o siebie, jestem aktywna, spożywam witaminy i bogate w składniki odżywcze pożywienie, a przyjeżdżam do uzdrowiska, żeby wzmocnić pozytywny wpływ mojego postępowania na swój organizm. Do miejsca z czystym górskim powietrzem oraz wodą nasyconą radonem – szlachetnym i unikalnym gazem, który w naturalny sposób pobudza system hormonalny i immunologiczny a tym samym przedłuża młodość, przyspiesza procesy regeneracyjne w tkance organicznej, działa leczniczo na skórę, szkielet i mięśnie. Wydawałoby się, że jest to idealne miejsce dla osób ćwiczących, u których mogły wystąpić kontuzje związane ze sportem, czy po prostu chcących się zregenerować po ciężkiej pracy czy intensywnych treningach.

20160803_081443

Miałam nadzieję, że spotkam tam właśnie takich ludzi.

Ale nie spotkałam. Klinika była wypełniona ludźmi ze znaczną otyłością, ledwo poruszających się ze względu na brak regularnego ruchu. U takich osób problemy z krążeniem czy stawami to chleb powszedni i chyba nikt temu nie zaprzeczy. Wyglądało to tak, jakby liczyli na to, iż przyjeżdżając na tygodniowy czy dwutygodniowy pobyt kuracyjny, wrócą do domu „naprawieni” – zdrowi i odmłodniali. Owszem kąpiele solankowe czy perełkowe, okłady borowinowe, krioterapie mogą uśmierzać ich ból. Ale na jak długo?

Ruch jest podstawowym lekarstwem na wszelkie dolegliwości! Ruch regularny a nie okazjonalny!

Będąc w Świeradowie starałam się korzystać z dobrodziejstw jakie daje mi natura. Górskie przebieżki, spacery w góry, picie wody zdrojowej. Do tego kąpiele perełkowe z dobroczynnym działaniem ozonu, okłady borowinowe czy masaże (oj „człowiek równinny” kilka razy przebiegnie się po górach i zakwasy na łydkach murowane). Zabiegi te stosowałam prewencyjnie, czyli zapobiegawczo!

A jak inni kuracjusze? Do pijalni wody zdrojowej jeździli autem (tak! 500 metrów!), do obiadku obowiązkowe piwko (i to nie jedno), ale najbardziej zasmucił mnie widok ludzi przed Domem Zdrojowym Świeradów Zdrój, gdzie popijało się wodę mineralną. Takiej ilości osób otyłych, które ledwo mogły się poruszać przez swoją tuszę, popijających wodę zdrojową na zmianę z paleniem papierosów i popijaniem piwa, nie widziałam już dawno. Serio – szczupłe i sprawne osoby były do policzenia na placach jednej dłoni!!!

20160806_134203

Czemu człowiek świadomie skazuje się na kalectwo, chorobę i brak sprawności?

Doprowadza swój organizm do stanu ekstremalnego zniszczenia i chorób! A do tego jest tak naiwny, że wydaje mu się iż, tydzień w borowinie i łyk wody z radonem cofnie czas i uczyni z niego osobę młodą, sprawną i zdrową. Ale żeby chociaż ktoś chciał spróbować tego ruchu podczas pobytu uzdrowiskowego! W basenie pełne było tylko jacuzzi, a spacery nordic walking czy aerobik (w tym w wodzie) nie odbyły się, bo musiałoby być przynajmniej 5 osób chętnych!.

Apeluję więc do wszystkich tych, którzy chcą „wziąć się za siebie”, a odkładają to do „kolejnego poniedziałku”. Ruszcie się!

Nie musicie być od razu maratończykami, wystarczy jak wprowadzicie regularne spacery. Zwracajcie też uwagę na to co jecie. Eliminujcie białą mąkę i cukier. Nikt Wam nie zabrania kawałka ciasta raz na tydzień. To nie chodzi o to, że do urlopu będę fit-laską, ale o to, żeby zachować sprawność, zdrowie i radość życia!!!

Biegnąc pod górkę u podnóży Stogu Izerskiego, myślałam sobie, jakie mam szczęście że jestem sprawna, że moje nogi mnie niosą. Nie mam problemów z sercem, krążeniem, nadciśnieniem. Ale prawda jest taka, że sama na to pracuję. Dbam o siebie, pielęgnuję się i cieszę życiem. A Dolina Młodości jest miejscem dla mnie, dla osoby, która dzięki swojemu podejściu, czuje się młoda i piękna, mimo upływających lat.

Edyta_zabiegane_com_v1

 

Share on FacebookShare on Google+Email this to someonePrint this page