Magiczne kostki – Story Cubes

Jak ciekawie spędzić czas z dzieckiem, gdy jesteśmy „Zabiegane”?

Nie mamy go zbyt wiele, dlatego warto łapać każdą chwilę.
Pewnie niejedna z Was czasem ma ten problem i brakuje jej już pomysłów.

Niezależnie od wieku Waszej pociechy (wystarczy, że już potrafi i chce mówić ;)) – polecam Wam wypróbować Story Cubes.

IMG_20160707_151634

Po raz pierwszy zetknęłam się ze Story Cubes na warsztatach kreatywnych i to nie były warsztaty dla dzieci. Rzucanie kostkami i opowiadanie historii na określony temat było zaplanowanym przerywnikiem. Pozwoliło grupie na chwilę oderwać się od intensywnej pracy warsztatowej i jednocześnie w lekki oraz zabawny sposób pobudzić kreatywność.

Pierwsze pudełko Story Cubes moja córka dostała kilka lat temu od Świętego Mikołaja. Niepozorne trzy kostki (mały zestaw „Baśnie”) stały się ulubionym gadżetem podczas wieczornego zasypiania, letnich pikników czy hamakowania na działce.

Cóż to takiego i co jest w nich takiego niezwykłego?

Story Cubes to kości, które pewnie każdy zna z tym, że oczka zastąpione są obrazkami.

Obrazki są niejednoznaczne i to jest w tym najlepsze, bo każdy widzi w nich coś zupełnie innego. To sprawia, że gra się nie nudzi i za każdym razem obrazek może stać się częścią innej historii.

Cała zabawa polega na tym, żeby rzucić kostką i z wyrzuconych obrazków ułożyć historię. Historie mogą być przeróżne – śmieszne, smutne, przerażające, to zależy od nastroju i Waszej wyobraźni. To nie jest trudne, choć ktoś może pomyśleć, że przecież ja nie potrafię ciekawie opowiadać. A wystarczy puścić wodze fantazji i dobrze się bawić. Bo przecież najważniejsza jest dobra zabawa, wspólnie spędzony czas i emocje.

IMG_20160707_151720

Co mamy do dyspozycji?

Story Cubes są dostępne w małych zestawach tematycznych po 3 kości lub w dużych po 9 kości. Jeden duży zestaw to w sumie aż 54 obrazki, a co za tym idzie niekończąca się liczba opowieści. Taki zestaw daje nam niewiarygodne możliwości treningu wyobraźni.  Wszystkie małe zestawy są tematyczne. My z córką mamy mały zestaw „Baśnie” oraz duży zestaw podstawowy.

Jest kilka zestawów podstawowych i tematycznych, znajdziecie m.in.:

-Poszlaki
-Prehistoria
-Galaktyka
-Sport
-Medycyna

Gra jest bardzo elastyczna i od Was zależy jak długo będzie trwała i ilu kostek użyjecie. Producent w opisie informuje, że dedykowana jest dla dzieci w wieku 6+. Jednak według mnie śmiało można w nią grać nawet z 4-latkiem, tylko wówczas należy wybrać zestaw z prostymi obrazkami, które będą dla dziecka w tym wieku zrozumiałe, np. „Baśnie”.

Dlaczego Story Cubes?

Przede wszystkim rozwijają wyobraźnię nie tylko dziecka ale i naszą. Mówi się, że jeśli czegoś nie używasz to zanika. Zacznij więc używać wyobraźni a dostrzeżesz więcej.

Uczą logicznego myślenia, bo na podstawie wyrzuconych obrazków trzeba ułożyć logiczną i spójną historię. Pomagają poszerzyć słownictwo Waszego dziecka. To też świetna nauka zasad snucia opowieści, że musi być wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Trzeba wymyślić bohatera.

Dla mnie osobiście ważne jest też pokonywanie nieśmiałości. Moja córka jest raczej cichą i skrytą osóbką, szczególnie w mniej znanym sobie gronie. Myślę więc, że ta gra pomaga jej nabrać pewności siebie i łatwiej jej wypowiadać się w większych grupach, np. na podwórku czy w szkole. Wystąpienia publiczne to stres nie tylko dla dziecka ale również dla dorosłych, więc fajnie, że w tak prosty sposób można sobie potrenować.

Story Cubes są małe, dlatego zawsze można je mieć przy sobie. Świetnie sprawdzają się w podróży, żeby zabić nudę podczas dłuższych tras, czy podczas deszczowych dni, kiedy dziecko nie wie już co ma ze sobą zrobić. Można grać zawsze i wszędzie, wystarczy mała powierzchnia, żeby rzucić kostkami, np. parapet, kawałek krzesła. I tyle.

W naszym przypadku sprawdzają się jeszcze przed zaśnięciem, „zamiast” książki na dobranoc.

IMG_20160707_151524

Alternatywą dla fizycznych kostek może być aplikacja mobilna Story Cubes.

Granie przy użyciu aplikacji też jest banalnie proste. Poza tym, po uruchomieniu gry wyświetla się krótka instrukcja w jaki sposób grać, czyli jak przerzucać wszystkie kostki lub tylko jedną, jak je blokować, itp. Z lewej strony ekranu mamy menu, w którym możemy wybrać /kupić dodatki. W grze bierze udział maksymalnie 9 kości, niezależnie od tego ile mamy dostępnych dodatków.

Wizualnie gra jest bardzo dobra. Ma się wrażenie, że kostki są realne i namacalne.

Poniżej kilka przykładowych ekranów:

Screenshot_2016-07-06-09-22-06

Screenshot_2016-07-06-09-22-20

Cena aplikacji mobilnej – 7,56 zł jest zachęcająca, szczególnie w porównaniu z ceną fizycznych kostek (najtańszy zestaw kostek w opakowaniu to koszt około 30 zł).

Jednak dla mnie to już nie jest taki fun z zabawy, jak podczas rzucania kostkami w realu. Ale zależy kto co lubi. Na pewno jest taniej i raczej nie ma opcji, że jakaś kostka nam się zgubi 🙂

No to zaczynamy  🙂 „ Dawno, dawno temu…”

Share on FacebookShare on Google+Email this to someonePrint this page
  • Ja czuję, że to będzie świetny patent na zabawy dla nas 😀 Niestety… Szpinakożerca jeszcze jest znaaacznie zbyt mały 😀
    A z rodzinką uwielbiamy też Dixit! Polecam 🙂

    • Dixit świetna sprawa, to z tej samej „rodziny” gier.

  • Świetne są te kostki! W oko wpadły mi już dawno, ale młode jeszcze za młode (1 r 8 mcy). Już teraz wiem, że na pewno zagoszczą one u nas, jak trochę dorośnie. To fajna zabawa i dla dzieci i dla dorosłych. Wyobrażam sobie wspólne rodzinne granie np. w święta.
    Aha, i zdecydowanie wolę te kostki w „realu”, a nie te z aplikacji 🙂

    • Spróbuj jak tylko zacznie mówić, to na prawdę świetna zabawa.:)

  • Uwielbiam te kostki! W mojej szkole polonistki ich bardzo często używają 🙂 świetna sprawa

    • Możliwości ich wykorzystania są na prawdę bardzo szerokie. To wszystko zależy tylko od granic wyobraźni.

  • Słyszałam o kostkach, ale właśnie w formie aplikacji mobilnej. Jednak do zabawy z dzieckiem wybrałabym te fizyczne – nie wszystko musi dziać się wirtualnie 😉 Super sprawa, i chociaż sama mam obawy jak wyszłoby moje „pisanie bajek”, to wiem, że dałabym radę. I oprócz tego, że dzieci pobudzają i rozwijają wyobraźnię, to my – rodzice – uczymy się wymyślać i opowiadać cudowne historie, które można później wykorzystać podczas wieczornego usypiana 🙂

    • Czasem używamy kostek przed snem jako kanwa do opowiadania historii na dobranoc. 🙂

  • Świetny pomysł z tymi kostkami, bardzo lubimy takie propozycje zabawy, i zdecydowanie wybór pada na realne kostki, a nie te wirtualne. 🙂

  • jeszcze chwila i pewnie pojawią się i u nas