Nigdy nie jest za późno, żeby coś ze sobą zrobić :-o

Pewnego razu :-), pod koniec zeszłego roku, gdy ćwiczyłam na siłowni, podszedł do mnie trener personalny, oferując mi swoje usługi. Przeprowadził ze mną mały wywiad, jak długo ćwiczę, ile mam lat… Poza tym, że instruktor ten nie miał żadnego pojęcia jak nawiązać kontakt z potencjalnym klientem i nie znał nawet odrobiny podstaw psychologii, postawił twierdzenie, które zbiło mnie z tropu.
 
Powiedział, że dla mnie to już ostatni moment, żeby coś ze sobą zrobić, w rozumieniu poprawić swoje ciało, figurę, a może nawet już jest za późno 🙁 Na początku byłam w szoku, jak on mógł coś takiego powiedzieć?! Później zaczęłam się zastanawiać – może rzeczywiście miał rację 😮 Po co biegam, ćwiczę jak oszalała, jak to i tak na nic, bo przekroczyłam granicę wieku, w którym można było poprawić swoje mankamenty…
 
B Z D U R Y ! ! !
 
Wymazuję z pamięci to, co powiedział ten człowiek! Nigdy nie jest za późno by zadbać o swoje zdrowie, kondycje i urodę. Może na efekty trzeba czekać dłużej i nie jest tak, jak to było w wieku dwudziestu kilku lat, że wystarczył tydzień diety i brzuch był płaski 😮 ale bez przesady!
 
Jeśli sport sprawia mi radość a zdrowe jedzenie smakuje, to nie będę się dołowała. Nie usiądę na kanapie z pilotem w ręku i paczką chipsów! Mam energię, siłę, chęci. Cieszę się życiem i absolutnie nie czuję się stara!
 
A po co to piszę? Aby zachęcić osoby, które mają dobrze po 30-tce i starsze, że nie ma znaczenia metryka i nasza „sportowa przeszłość” 😉 Jeśli chcemy zawalczyć o dobre samopoczucie i piękniejsze ciała, to do dzieła. Na pewno wyjdzie nam to na zdrowie i jest lepszą alternatywą niż czekanie na kanapie do emerytury!
 
Aż się za głowę łapię, czytając to co napisałam! Przecież jestem w sile wieku, jaka emerytura, jaka starość?! Statystycznie nie jestem nawet w połowie średniej wieku kobiet w Polsce!
A więc koniec marudzenia. Uśmiech na usta, dres na tyłek, koktajl białkowy w dłoń 😉 i ćwiczymy… żeby na plaży nastolatki zazdrościły nam figur hie hie

A na koniec żarcik 😉

 

Share on FacebookShare on Google+Email this to someonePrint this page
  • Jeśli tylko zdrowie pozwala warto zacząć w każdym wieku, moja babcia zaczęła jeździć w wieku 65 lat na rowerze najpierw wszyscy wybijali jej ten pomysł z głowy, dziś ma 78 i 4 lat śmiga na stacjonarny, i prawda jest taka, że jest sprawna, nie ma większych problemów ze zdrowiem. A co do tego człowieka brak umiejętności, słabe kompetencje nie jedna osoba po takich słowach odpuściłaby sobie na zawsze, bo w końcu powiedział to fachowiec.

  • Absolutnie się zgadzam, NIGDY nie jest za późno na ćwiczenia, podobnie jak babcia przedmówczyni dziadek mojego chłopaka śmiga na rowerze PO LESIE tak że my (osoby wysportowane) mamy problem z dorównaniem mu.
    Trener, który wypowiedział te słowa chyba postradał zmysły.

    • No raczej nie zachęcił mnie to wykupienia treningu indywidualnego 😉

  • Dzizys…co to za trener był? Jakiś anty motywacyjny!! :O SZOK!
    !!!!!!!!!!!!!!Nigdy nie jest za późno, a przecież bycie po 30 w niczym nas nie dyskwalifikuje, prawda…? Już bez przesady…a jak ktos tak mysli to niech się puknie w głowę i to porządnie! ;p
    Oczywiście, jesli sie nigdy nie ćwiczyło i nagle po 30 chcesz szaleć jak nastolatka to musisz aktywność wprowadzać stopniowo.

    Fajnie, że o tym piszesz, bo wiele osób myśli, że po 30 to się POWINNO…a tego sie NIE POWINNO… a wystarczy robić co się chce i juz!

    • Widzę co się dzieje z moimi rówieśnikami, którzy się ze mnie śmieją że biegam, chodzę na siłownię, pływam. Wielkie brzuchy, problemy z ciśnieniem i cholesterolem, zakwasy po wejściu po schodach. Masakra i kalectwo. Ja tak nie chcę, nigdy tak nie chciałam i tak nie będzie!
      Często argumentem przeciwko aktywności fizycznej jest posiadanie dzieci 😮 To mnie rozbraja. Macie takich znajomych (mam dziecko, to nie mam czasu biegać :-o)

    • Znam to doskonale … aż mi się nie chce pisać na temat tych ludzi bo oni myślą, że już ich życie zbliża się do kresu… :]

  • Uważam że wiek nie ma żadnego znaczenia. Kto powiedział że jest jakiś limit ten powinien puknąć się w czoło.

    Widziałaś filmik z panem Antonim? Jeśli nie,to warto zerknąć:D

  • wiesz co nie wiem ile usłyszał by ode mnie średnio cenzuralnych słów, jakby mi rzucił takim tekstem…za późno!!! nigdy w życiu na nic nie jest za późno, nie wierzę co za palant!! a jakby tak trafił na kogoś średnio silnego psychicznie??? szok

  • co za typ, no w szoku jestem

  • dokładnie wiek nie ma żadnego znaczenia, a jeśli nawet ktoś zacznie aktywność fizyczną po 50 to tylko na plus dla zdrowia 🙂

  • Co za trener! No aż nie wierzę, że tacy są na siłowni.. dobrze, że nie uwierzyłaś w jego słowa 🙂

  • Ten koleś powinien szybko zmienić zawód… Kurde, u mnie w klubie jeden trener ostatnio dostał pod opiekę panią lat 65+, której wnuczek postanowił zafundować karnet i treningi personalne. I jakoś daje radę z ułożeniem programu. Znam też gościa, który zaczął biegać w wielu 55 lat, teraz regularnie zalicza maratony i biegi ultra (kilka dużych imprez w sezonie).

    Ja dodam swoje trzy grosze jako dość świeżo upieczona 30-tka. W chwili obecnej mam najlepszą kondycję w życiu. Mimo, że zawsze sport był u mnie obecny, to 10 lat temu nie byłam w stanie podciągnąć się na drążku czy przebiec maratonu. Teraz nie ma pytania CZY jestem w stanie to zrobić tylko ILE jestem w stanie zrobić. Lubię swój wiek za kilka rzeczy. Przede wszystkim skończyłam trwonić czas – w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że leci jak oszalały i chcę wyciskać każdy dzień jak cytrynę, dotyczy to kilku warstw życia, również aktywności fizycznej. Nie mam już problemów z mobilizacją, z pytaniem samej siebie czy mi się chce czy mi się nie chce. Nie zrobię – nie będę miała, proste. Świat się nie zawali, tracę tylko ja. Po drugie – znam już swój organizm i wiem co na niego działa, czego unikać. Wchodzę w ten sam rozmiar ciuchów co w liceum. Ostatnio u rodziców odgrzebałam licealny dzienniczek z pomiarami: w udzie mam tyle samo co w wieku 17 lat, talię o 3 cm większą, biodra o 2 cm. Tylko że zamiast dziwnych diet 1000 kcal popylam ostro na treningach. Dawno nie spotkałam nikogo, kto dałby mi tyle lat ile mam w rzeczywistości, zazwyczaj ludzie myślą, że jestem studentką, albo świeżo po studiach. Więc aktywność fizyczna odmładza – bieganie maratonów i kremy z filtrem to moja kuracja anty aging;)

  • Absolutnie nigdy nie jest za późno!
    Baaa, w piątek, wieczorem, czekając na autobus do pracy, widziałam parę, mieli około 50 lat i wspólnie BIEGALI:) To był piękny widok. Można? Można – bez względu na wiek.

  • Powiem Wam tak. Jako, że jestem osobą, która raczej ma kompleksy, tekst trenera bardzo mnie poruszył. Gdyby tak nie było, pewnie dawno bym o nim zapomniała i nie wracała do niego. A jednak tak nie jest. Najpierw jak to od niego usłyszałam byłam w szoku, jak można być tak durnym i opowiadać takie rzeczy. Ale później zaczęłam się zastanawiać i analizować. Może ciut ma racji, że jeśli osoba 40 letnia z nadwagą i niejędrną już skórą, nagle postanowi wyglądać jak Małgorzata Kożuchowska, to bez skalpela się nie obejdzie. Zmarnowanych lat na niszczenie ciała nie da się cofnąć. Oczywiście nie oznacza to, że nie można osiągnąć świetnych efektów dzięki diecie i aktywności. Ale nie będzie już wyglądać jak 20-letnia instruktorka fitnessu.
    Jednak jeśli dba się o ciało i dietę od kilkunastu lat i np. w wieku 37-lat postanawiamy wyglądać jeszcze fajniej (zobaczcie na Sandrę Bullock – 49 lat czy Jennifer Aniston – 45 lat albo wspomniana Małgorzata Kożuchowska – 42 lata), to można. Ja wiem, że gwiazdy mają sztab dietetyków, trenerów, może i chirurgów, ale nie oszukujmy się, ten wygląd osiągnęły głównie dzięki ciężkiej pracy nad sobą.
    Sama ćwiczę od ponad 16 lat (dlatego zdziwił mnie trener, który stwierdził, że potrzebny mi trener personalny, bo widzi kiepskie efekty moich ćwiczeń – tak, tak, to też powiedział) i właśnie w tym roku postanowiłam udowodnić samej sobie, że w wieku prawie 38 lat można wyglądać pięknie, zgrabnie i seksownie. Moja misja trwa i mam nadzieję, że w końcu będę z siebie zadowolona 🙂

  • Co za pajac!!! Wyglądasz świetnie i pewnie masz lepszą kondycję niż większość 20latek:)

    Ja się dopiero rozkręcam, chociaż zawsze coś trenowałam, czuję, że forma życia dopiero przede mną i czekają mnie jeszcze wielkie (w moim rozumieniu), sportowe osiągnięcia:) i tego też Wam życzę

    • No i amen 🙂 ja też chcę, przede wszystkim sobie, udowodnić, że w wieku +35 można wyglądać fit!