SPORT – moja pasja – AcroAir

Paweł

Pawła poznałam podczas maratonu programistycznego, na którym był jednym z uczestników grupy projektującej aplikacje sportowe, która zresztą zdobyła nagrodę główną 🙂 Na przerwie rozmawialiśmy o swoich pasjach i Paweł powiedział, że skacze.Skacze? Jak to? 

Pokazał mi filmiki, na których wykonuje fantastyczne akrobacje i od razu wpadłam na pomysł, że przedstawię Pawła jako jednego z bohaterów serii „Sport moja pasja”. Hobby mega oryginalne, niebanalne, no i nie łatwe. Wymagające skupienia, determinacji, ciężkiej pracy, ale właśnie realizowanie takich pasji daje wielką radość.

Co robi Paweł?

Uprawia tzw. AcroAir, czyli akrobatykę na dmuchanej macie AirTrickMat – powietrzne akrobacje dla dorosłych i dzieci.

Zapraszam na wywiad z Pawłem, w którym opowie Wam m.in. jak to się stało, że zaczął „latać” nad ziemią 🙂

Od jak dawna interesujesz się sportem i czy pamiętasz jak to wszystko się zaczęło?

Jestem związany ze sportem chyba od zawsze… Gdy rozpoczynałem naukę w podstawówce trafiłem do klasy sportowej z akrobatyką jako wiodący sport. Po szkole trenowałem też trochę w klubie badmintonowym, ale krótko, bo około 2 lat. Po przeprowadzce i zmianie szkoły musiałem znaleźć coś nowego. Zacząłem trenować Taekwon-Do i tak zleciało mi kolejne 6 lat. W międzyczasie trochę jeździłem konno. Tak więc odkąd byłem mały zawsze byłem zaangażowany sportowo, weszło mi to w krew.

Dlaczego wybrałeś akurat akrobatykę i co Cię w niej kręci najbardziej?

W akrobatyce można latać i to jest piękne 🙂 Oczywiście nie ma tu mowy o lotach przez Atlantyk, ale skokach, które z czasem stają się coraz wyższe i coraz ciekawsze. Gdy skacze się chociażby zwykłe salto w tył, jest taki moment, że patrzy się na świat wisząc głową w dół. Trwa to dosłownie chwilę, ale po wylądowaniu daje to taki zastrzyk radości, że trudno to opisać.

Jak Twoja rodzina zareagowała na Twój sportowy wybór? Wspierała Cię czy raczej odradzała?

Wydaje mi się, że wspierała. A w każdym razie nie zniechęcała. Mój ojciec kiedyś trenował Judo, Taekwon-Do trenowałem razem z bratem, więc generalnie mam w rodzinie nieco sportowych genów. Skoro już mowa o aspektach więzi, to warto też powiedzieć, że regularne uprawnianie sportu sprawia, że widujemy pewnych ludzi 2-3 razy w tygodniu, widzimy jak razem z nami wylewają litry potu, razem odnosi się sukcesy i z bólem znosi porażki. W klubach sportowych poznaje się ludzi, którzy często stają się naszymi bliskimi chociaż „na papierze” rodziną nie są. Tak więc przy okazji pozdrawiam wszystkich z warszawskiego AcroAir, gdzie co tydzień można polatać!

Czy myślałeś lub myślisz żeby związać jakoś swoją przyszłość ze sportem? Jeśli tak to w jakim charakterze?

Kiedyś tak. Moją wielką sportową miłością jest snowboarding i kiedyś marzyłam, aby zajmować się tym zawodowo. Ale nie w roli instruktora, a jako zawodnik. Niestety, gdy mieszka się na płaskim Mazowszu i nie ma się możliwości na częste wizyty na górskich stokach, to nie ma się szans z chłopakami z Gór. Nie zostałem zawodowym snowboarderem, ale miłość do deski została i zwykle jakiś wypad w gór raz w roku udaje mi się zaliczyć.

Czy AcroAir jest drogim sportem?

Akrobatyka nie należy do drogich sportów. Właściwie wystarczy tylko typowy ciuch sportowy – koszulka i krótkie spodenki. Jest wiele osób, które poszły w kierunku parkour i trickerskich skoków i trenują na trawie w parku. Myślę, że to duża zaleta akrobatyki, że jeśli tylko mamy jakiś klub, to wystarczy się tam zapisać i nie musimy wydawać pieniędzy na jakieś sprzęty.

Czy ten sport wymaga diety?

Być może. Ale ja nie stosuję żadnej konkretnej diety. Generalnie staram się unikać fast foodów, ale słodyczy nie umiem sobie odmówić 🙂 Poza tym nigdy nie wgryzałem się w tematykę żywienia.

Suplementacja – jaka jest Twoja opinia na ten temat? Czy ją stosujesz i jeśli tak, to jakie suplementy diety przyjmujesz?


W tej dziedzinie jestem raczej ignorantem, nie wiem za wiele na ten temat i żyję w przekonaniu, że to co zjadam w ramach swoich normalnych posiłków wystarcza mi do życia i uprawiania sportu. Bywa, że pije jakieś napoje izotoniczne po lub w czasie treningu, ale nie robię tego regularnie ani w jakiś przemyślany sposób.A jak wyglądają Twoje treningi?

Trenuję 3 razy w tygodniu. 2 treningi to bardziej podstawy akrobatyki (równowaga, siła, przewroty w przód i tył, jakieś proste salta itp.), które są bardzo ogólnorozwojowe. A jeden trening w tygodniu odbywa się na macie powietrznej (tzw. air track). Trochę przypomina to duży dmuchany materac znany z basenów, ale jest wykonany z trochę innych materiałów i jest znacznie mocniej napompowany. Taka mata pozwala zyskać około 1-1,5 metra więcej wyskoku i można już całkiem nieźle polatać.

Czy zdarzają się w tym sporcie kontuzje i czy jest ich dużo?

Jak w każdym, tego nie da się uniknąć w 100%. Na szczęście nie przytrafiają się bardzo często. Duże znaczenie mają właśnie te treningi, podczas których mniej się skacze, a więcej jest ćwiczeń siłowych czy rozciągania. W życiu codziennym dużo siedzi się za biurkiem albo wykonuje inne statyczne zajęcia, a w akrobatyce zmuszamy ciało do różnych wygibasów. Dzięki tym mniej widowiskowym treningom wzmacniają się różne części, z których się składamy i potem można bezpieczniej skakać czy upadać.
Najczęściej zdarzają się chyba skręcenia stawów skokowych, tego na szczęście udało mi się, jak na razie, uniknąć. Nie uchroniłem się za to przed lekkim przeprostem kolana. Na szczęście nie było to groźne i noga szybko wróciła do normy.

Jakie jest Twoje największe osiągnięcie? Na jedną chwilę możesz przestać być skromny 🙂

W akrobatyce nie mam zbyt dużych osiągnięć, są to raczej jakieś małe sukcesy na miarę mojej aktywności. Obecnie najbardziej cieszę się, że na twardym podłożu bez większych problemów udają się podstawowe skoki typu salto w tył i przód oraz podstawowa kombinacja: rundak + salto w tył. Na air tracku najbardziej dumny jestem z połączenia salto w przód + rundak + salto w tył + salto w przód.

Co daje Tobie uprawianie sportu ?

Niezmierzoną i niesłabnącą dobrą energię oraz masę radości. To jest może trochę dziwne, ale jak kończę trening to jestem zazwyczaj wykończony, ale jeśli skoki generalnie się udawały, to z twarzy nie schodzi mi głupkowaty uśmiech 🙂

A co robisz w wolnych chwilach? Może masz jeszcze jakąś inną pasję?

Wspominałem wcześniej snowboarding, jeśli mam szansę na wyjazd w góry, to bardzo rzadko ją przepuszczam. A w tych krótszych wolnych chwilach, to już bardziej sztampowo i niesportowo – dobra książka. Grywam też na gitarze, ale na tym polu jestem bardzo słaby, więc nie ma za bardzo czym się chwalić.

Jak zachęciłbyś do sportu innych?

Nie wiem… Mogę tylko powiedzieć, że znam ludzi, którzy sami się do tego przyznają, że są leniwi i nie lubią się męczyć, a jednak na akrobatykę przychodzą i mają z tego tyle radości, że nie potrafię tego opisać. Dla mnie sport to świetna zabawa i super ludzie, których nigdy bym inaczej nie poznał. Jeśli ktoś wybiera siedzenie przed telewizorem całe dnie, to szkoda, bo omija go coś fantastycznego.

Dzięki Paweł za wtajemniczenie nas w tą mało znaną (tak mi się wydaje) dyscyplinę sportu. Aby Was zachęcić do spróbowania AcroAir załączam link do filmów na YouTube <TUTAJ>, gdzie Paweł pokazuje jak latać 🙂
A jeśli macie jakieś pytania dotyczące akrobatyki czy treningów, zostawcie je proszę w komentarzach.
Share on FacebookShare on Google+Email this to someonePrint this page
  • Kurcze nawet nie wiedziałam, że jest taki sport i tak się nazywa 😉 ale trzeba mieć niezłe nerwy przy takim skakaniu 😉

    • Fajne co? ja też nie wiedziałam wcześniej. A zajęcia są na warszawskim Ursynowie 🙂