Mój dzienny jadłospis – zdrowa dieta

Jakie są główne produkty, z których komponuję posiłki?
Co pakuję do pudelek i zabieram do pracy?
Jak się czuję na diecie low carb?
Produkty, których nie brakuje w moim codziennym menu od około trzech tygodni to:
mięso: kurczak, indyk, wołowina, tatar wołowy, tuńczyk z puszki
nabiał: jajka, mleko bez laktozy (do kawy)
warzywa: pomidory, sałata, ogórek świeży, ogórek kiszony, oliwki, ziemniaki, bataty, marchew, granat, kapusta kiszona, avocado
tłuszcze: olej kokosowy, oliwa z oliwek, orzechy, wiórki kokosowe, masło orzechowe
mąka: mąka kokosowa,
węglowodany: ryż jaśminowy, basmati, czerwony, kasza gryczana,
owoce: banany, grapefruity, mandarynki, suszone daktyle
I naprawdę z powyższych można tworzyć cuda 🙂
Śniadanie: robię w zależności od zachcianki – na słodko lub nie. Na słodko – omlet z masłem orzechowym (3 jajka miksuję z odżywką białkową i smażę na oleju kokosowy. Zjadam po posmarowaniu masłem orzechowym) lub na wytrawnie – sałatka z jajkiem (sałata lodowa lub mix sałat, 3 jaja na twardo, orzechy włoskie, oliwa, dowolne warzywa: ogórek lub pomidor. oliwki: czarne lub zielone, albo granat – przeróżnie można to łączyć, a za każdym razem smakuje świetnie).

 

Lunch: 50 gram kaszy lub ryżu, do tego mięso i warzywa – np. włoszczyzna mrożona uduszona z mięsem. Albo makaron ryżowy z jajecznicą z dwóch jajek, tuńczykiem i oliwkami plus warzywa, np. papryka, pomidory. I tu też można zmieniać warzywa, mięso dusić albo grillować, serwować w kawałku lub jako mielone.
Obiad: 3 jajka sadzone z warzywami, czasem ze smażoną szynką (ale taką własnej produkcji). Do tego ogórki kiszone, surówka z kiszonej kapusty, inna surówka. Omlet z jaj (już bez odżywki białkowej) wraz z warzywami. Pasta z jajek i tuńczyka z warzywami.

 

 

 

 

 

 

 

Kolacja: koktajl z odżywki białkowej
Pomiędzy tymi posiłkami: kilka suszonych daktyli, orzechy, surowa marchewka, cytrus, seler naciowy, banan

 

Tak wygląda mój dzienny jadłospis. Nie chcę, żebyście się nim sugerowali przy wyborze swojej diety, ponieważ ułożyłam go od tak sobie, nie licząc zbytnio makro, tylko chcąc zaobserwować, jak mój organizm będzie się czuł bez laktozy, pszenicy, zbóż (poza ryżem i kaszą gryczaną) oraz przy ograniczaniu węglowodanów. Skończyło się podjadanie żółtego sera do filmu, a w zamian są orzechy, marchewka, seler naciowy. Śniadania białkowo-tłuszczowe są genialne. Sycą na długo i nie powodują u mnie zamulenia organizmu. Nie mam już problemów ze wzdęciami, bólami brzucha – oby tak dalej 🙂 I co fajne, powoli brzuch robi się bardziej płaski, a najbardziej zależy mi na pozbyciu się tej „piłki”, a raczej „opony”. No i trzymam się z cukrem. 1 grudnia 2015 roku podjęłam się wyzwaniu nie jedzenia cukru do Świąt – udało się! Święta, Sylwester były dniami rozpusty słodyczowej, żeby po nich wrócić na dobre tory. Czasem wpadnie mi coś słodkiego, ale naprawdę sporadycznie. Do tej pory naliczyłam – porcję tortu urodzinowego, kawałek czekolady, jedno rafaello, dwa pączki w Tłusty Czwartek i porcję tortu bezowego, podczas spotkania z przyjaciółmi. I tyle 🙂 Jak chce mi się słodkiego, to robię sama w domu z dodatkiem cukru kokosowego lub brzozowego. Polecam bułeczki kokosowe, o których pisałam <TUTAJ>, ciasteczka kokosowe <TUTAJ> czy takie pralinki z oleju kokosowego, kakao i wiórków kokosowych.:
Share on FacebookShare on Google+Email this to someonePrint this page