Na gorąco – BMW Półmaraton Praski 2015

Na gorąco, bo zawodnicy BMW Półmaratonu Praskiego (w tym ja 🙂 ) wystartowali dziś o 8.45, żeby zmierzyć się z dystansem 21 km 97,5 metra i na gorąco, bo żar lał się z nieba.

To była druga edycja tej połówki. O pierwszej słyszałam tylko z internetu, gdzie uczestnicy strasznie psioczyli na organizację biegu, m.in. na brak wody na trasie.

O bieżącej odsłonie nie mogę powiedzieć nic złego. Woda co jakieś 3 km na full – do picia i do polewania się, po trasie izotoniki, banany. Można się było najeść i opić hehe. Miasteczko półmaratonu świetnie zorganizowane w zielonym Parku Skaryszewskim. Trasa, jak to na miejskim biegu – asfalt, ale szeroka, bez przepychanek i walenia łokciami. Przynajmniej ja się nie spotkałam z takimi sytuacjami. No i medale piękne – złote 🙂 Start – rano, to też dobry pomysł, zwłaszcza w taki letni, upalny dzień.

 

Dla mnie było jednak za rano. W weekend lubię sobie pospać, a tu budzik nastawiony na 5:50 rano. Środek nocy :-o. Gadałam sobie kilka dni wcześniej, że pewnie zaśpię i… zaspałam. Gdyby nie sms od koleżanki „wstałaś?” o 6.20, to półmaraton „spędziłabym” w łóżku 😮 .

Jakoś się pozbierałam i poleciałam. Rano było chłodno, ale na trasie z minuty na minutę rozkwitało cudowne, gorące lato. Gdy się siedzi na kocyku nad wodą, to taka pogoda jest marzeniem, ale biegnąć trasę >20 km w mieście, już mniej. Ale cóż – jest lato, jest ciepło 🙂 .

 

Przyznam się bez bicia, że nie byłam przygotowana na ten dystans. Ostatnio nie mogłam zmusić się do biegania, zwłaszcza w te upały i wolałam iść poćwiczyć w klimatyzowanej siłowni. Treningi biegowe robiłam około raz w tygodniu i było to max 12 km. Może powinnam zrezygnować?

Czułam jednak podświadomie, że dam radę i dałam 🙂 Co prawda z najgorszym z dotychczasowych czasów podczas przebiegniętych półmaratonów (w sumie trzy) – 02:12:43, ale i tak jestem zadowolona. Jakoś nie interesują mnie ostatnio wyniki biegów. Być może to źle, a może nie? W końcu mierzę się tylko sama ze sobą 🙂

 

Z koleżanką Justyną pozowanie z medalami mamy obcykane na medal 😉
 

Zapraszam do śledzenia mojego profilu na Facebook <TUTAJ> Już wkrótce będę miała dla Was konkurs, w którym do wygrania będą podkolanówki kompresyjne Royal Bay – np. takie jak miałam na półmaratonie.

A aktualnie „wisi” inny konkurs, gdzie do wygrania są wejściówki na Targi Fitness i Welness FIWE 2015 – zapraszam <TUTAJ>

Share on FacebookShare on Google+Email this to someonePrint this page
  • Wg. mnie poszło Ci świetnie jak na takie warunki i co najważniejsze jesteś zadowolona 🙂 Myślę, że trzeba biegać dla siebie, wtedy jest najlepiej 😀

    • Dzięki. Pewnie, że tylko dla siebie 🙂

  • Ło rany jesteś hardcore ja bez przygotowania to bym sie 21km nie podjęła ;-P

    • hehe, dwa półmaratony już wcześniej przebiegłam, więc wiedziałam czym to się je. Chociaż miałam sporego cykora czy dam radę dotrzeć na metę.

  • Gratulacje, taki dystans to zawsze zasługuje na gratulacje – niezależnie od osiągniętego czasu 🙂

    • Dzięki! Fakt, półmaraton jest już trochę wymagający

  • Wielkie brawa!

  • Gratuluję 😀 – a to też była moja trzecia "połówka" (i też ta z najgorszym czasem)- biegliśmy gdzieś bardzo blisko siebie, ja skończyłem na 2:09. O, do tego numer startowy bardzo bliski – mój to 246 🙂

  • Pingback: Mój pierwszy półmaraton - wrażenia na gorąco - Zabiegane.com()