Powstanie Warszawskie – bieg ku pamięci powstańców

 

W sobotę wzięłam udział w 24. Biegu Powstania Warszawskiego. Pobiegłam na dystansie 10 km.
Jak podkreślił przewodniczący Komisji Sportu, Rekreacji i Turystyki Rady m. st. Warszawy Paweł Lech: „To jeden z biegów rozgrywanych w stolicy, w którym nie wynik i zajęte miejsce liczą się najbardziej. Najważniejsze jest uczestnictwo i pamięć o tych, dzięki którym możemy spotkać się w gronie przyjaciół i pobiec ulicami Starówki”.
Organizacja biegu była niesamowita. Pierwszy raz wzięłam udział w tym przedsięwzięciu i cieszę się, że na samym początku mój „sprzęt” z muzyką przestał działać. Wiele by mnie ominęło, gdybym w uszach słyszała melodyjki, zamiast odgłosów, przygotowanych przez organizatorów. Przed startem uczestnicy biegu odśpiewali Hymn Polski. Na trasie wyły syreny, słychać było wystrzały karabinów czy pieśni powstańcze. Wbiegało się w falę dymu, a wokół stali ludzie w powstańczych uniformach. Wszędzie powiewały biało-czerwone flagi. Przygotowane były również pokazy wizualizacji świetlnej – na budynku PWPW przy ul. Sanguszki można było obserwować animacje nawiązujące do Powstania Warszawskiego. Płonęły znicze.
Osób kibicujących było mnóstwo, prawdę powiedziawszy, to nigdy nie spotkałam się, aż z taką liczbą. Krakowskie Przedmieście czy okolice Parku Fontann i ulicy Sanguszki wypełniał tłum kibiców. Na trasie przygotowane były kurtyny wodne, skutecznie chłodzące biegaczy w ten bardzo ciepły wieczór. Wieczór zadumy…
Ale bez pamiątkowego zdjęcia z medalem, na terenie stadionu Polonii oczywiście się nie obyło 😉