Słodycze dla odchudzającego się łasucha

Są takie osoby, w tym ja, które kochają słodycze. Ciasteczka, czekoladki… ale nie oszukujmy się, nikt nie może objadać się łakociami bez konsekwencji. Niestety im więcej cukru sobie dostarczamy, tym bardziej powiększa nam się masa (niestety nie mięśniowa) tu i tam. Jeśli nie chcemy do tego dopuścić, mamy do wyboru nie jeść słodyczy 😮 albo zastosować zamienniki. Wszędzie możemy przeczytać, że zamiast czekoladki sięgnij po orzechy, suszone owoce, itp. Tia… zjedź suszoną morelę, jak śni Ci się eklerka 😮

A może by tak… sięgnąć po batonik. Specjalny batonik – proteinowy. Niektóre z nich są przepyszne. Lepsze od popularnych Snickersów, Marsów itp. Trzeba jednak uważać. Wiele z tych batonów zawiera alkohol cukrowy (co oczywiście nie znaczy, że zawiera w swoim składzie alkohol, po prostu część jego chemicznej struktury jest podobna do cząsteczki cukru a część do alkoholu) czy zbyt dużo tłuszczu. I w ten sposób zjadamy zwykłego kalorycznego batona, tylko wzbogaconego odżywką białkową. A nie o to nam chodzi.

Na rynku są jednak dostępne batony, po które możemy sięgać bez konsekwencji. Zawierają niewiele węglowodanów a zamiast cukru mają w swoim składzie błonnik, który na długo pozostawia uczucie sytości. Piszę tutaj o batonikach Questbar. A jakie mają smaki! M.in. czekolada z malinami, czekoladowe brownie, wanilia i migdały, itp.

Ja jeszcze nie jadłam, ale koniecznie muszę spróbować 🙂

A TU znalazłam przepis, jak samemu zrobić podobny batonik.

Innymi produktami, które chcę Wam zaprezentować są wyroby firmy Walden Farms. Co ciekawe są to produkty zero, tzn. zero węglowodanów, zero tłuszczu i zero kalorii. Jak to możliwe? Wyroby te stworzone są z samych naturalnych składników: skoncentrowanych aromatów i barwników oraz ekstraktów owocowych, kakao i innych podobnych komponentów.

Niestety nie smakuję dobrze. Oczywiście jest to moje subiektywne odczucie, po przetestowaniu czterech różnych dodatków do deserów, tj. dipu czekoladowego, dipu marshmallow, galaretki truskawkowej i masła orzechowo-cynamonowo-rodzynkowego.
 
Jednak znalazłam zastosowanie na razie dla dwóch z nich, które mi bardzo pasuje. Galaretka truskawkowa świetnie smakuje z białym serem. Lubię biały ser, ale z dżemikiem jej stokroć lepszy. Tradycyjne konfitury, powidła, dżemy to bomba kaloryczna, a bezkaloryczna galaretka z Walden Farms jest do tego idealna 🙂 Drugi w kolejce jest dip czekoladowy. Nie da się go jeść ze słoiczka jak nutellę, bo smak mnie odrzuca. Ale po wymieszaniu łyżeczki tego kremu z jogurtem naturalnym i po dodaniu do tego musli wychodzi przepyszne śniadanko 🙂

 

Bardziej przekonują mnie batoniki. Może dlatego, że ich nie jadłam 😮 Najlepiej byłoby całkowicie odzwyczaić się od tego co słodkie. Tylko jak to zrobić? 😉